w końcu się doczekałem. Nie spodziewałem się u mnie burzy i byłem pozytywnie zaskoczony, jak wyszedłem wieczorem na zewn. i usłyszałem grzmot. Spojrzałem na radar i szybko padła decyzja, żeby jechać. Kilka chwil później byłem w aucie i zdecydowałem pojechać w stronę Bochni, aby wyprzedzić burzę i spokojnie się przygotować. Standardowo wybrałem się na pkt. widokowy w miejscowości Brzezie. W oddali nad KRK widziałem wiele błyskawic i całkiem niezły wał chmurowy, który przesuwał się na czole burzy. Jednak najlepsze dopiero pojawiło się kilka minut później, gdzie chmura na pół godziny przybrała na sile blisko, przed moimi oczami. Jak zwykle zaczęło padać, więc wskoczyłem do auta, ustawiłem nawiew z klimatyzacji na szyby, włączyłem wycieraczki, zmieniłem ustawienia aparatu na bliższe wyładowania. Aparat był na statywie, który oparłem na mój bark/klatkę piersiową i zacząłem robić zdjęcia - 15sek naświetlania, ISO100, f/8. Tyle wyładowań w odległości max. 300m ode mnie dawno nie widziałem

Nadciągająca burza, w tle, po prawej kominy z Huty im. T. Sendzimira w KRK
A później się zaczęło

To mój nowy rekordzista w odległości złapanego wyładowania ~150m
